foto: Pixabayfoto: Pixabay

iPoRaku – rozmowa z Sylwią, uczestniczką pierwszej edycji programu

Leczenie zakończone. Wypis i rada na lekarza: „Proszę żyć normalnie”. Jedno zdanie i zero wskazówek. W głowie rodzi się pytanie: „Normalnie to znaczy jak?”

Coraz więcej osób pokonuje raka. Dla sporej części z nich moment zakończenia leczenia okazuje się trudny. Tej normalności, którą znali już nie ma. Choroba zostawiła swoje piętno – niektórych rzeczy już nie mogą robić, inne wymagają więcej wysiłku. Zmieniają się relacje w rodzinie, kurczy się grono znajomych. Rak wdarł się w niemal każdy aspekt życia i nie chce łatwo oddać podbitych terenów. Dlatego psycholodzy mówią już o pewnym zjawisku, porównując stres, który towarzyszy osobom, które pokonały raka do tego, jaki przeżywają żołnierze wracający z wojny.

Fundacja Rak’n’Roll Wygraj Życie stworzyła program iPoRaku. Właśnie zakończyła się jego pierwsza, pilotażowa edycja. Uczestniczki mogły skorzystać z pomocy psychologicznej, wsparcia stylistyki, dietetyka, doradcy zawodowego. To pierwszy, tak kompleksowy system wsparcia dla osób, które pokonały nowotwór. O swoim uczestnictwie w nim opowiada Sylwia.